Wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie (I C 621/25).
W poprzednich postach na blogu informowałem już o niektórych skutkach nowelizacji Kodeksu Postępowania Administracyjnego, która nie tylko wprowadziła ograniczenie czasowe na stwierdzenie nieważności decyzji, ale także w praktyce umorzyła setki postępowań będących w toku.
Efektem tego ustawodawstwa jest brak możliwości uzyskania tzw. „prejudykatu”, a więc decyzji potwierdzającej naruszenie prawa przy przejęciu nieruchomości.
Idealnym przykładem trudności, z jakimi mierzą się dziś spadkobiercy, jest niedawny wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z 27 listopada 2025 r. (sygn. akt I C 621/25).
Orzeczenie to przypomina znaczenie decyzji prejudycjalnej dla dochodzenia roszczeń odszkodowawczych od Skarbu Państwa.

Stan faktyczny sprawy – przejęcie nowoczesnego młyna motorowego
W omawianej sprawie powód domagał się od Skarbu Państwa kwoty 250 000 zł tytułem odszkodowania za szkodę poniesioną w wyniku niezgodnego z prawem działania administracji w latach 50.
Chodziło o przejęcie na własność państwa przedsiębiorstwa, w skład którego wchodził nowoczesny budynek młyna motorowego wraz z pełnym wyposażeniem.
Nieruchomość przeszła na rzecz państwa na mocy orzeczeń i zarządzeń nacjonalizacyjnych z przełomu lat 1952-1953.
Ponieważ obecnie nieruchomość stanowi już własność osób trzecich, zwrot w naturze był niemożliwy. Jedyną drogą rekompensaty wydawało się powództwo o zapłatę.
Sąd Okręgowy powództwo to jednak oddalił w całości.
Brak prejudykatu – nowelizacja KPA a prawa człowieka
Sąd jednoznacznie wskazał, że aby domagać się przed sądem cywilnym odszkodowania za bezprawne przejęcie mienia, samo przekonanie o niesprawiedliwości nie wystarczy.
Sąd cywilny – wbrew niektórym przewidywaniom – uznał, że nie jest uprawniony do samodzielnego badania i stwierdzania, czy decyzja administracyjna wydana dekady temu była zgodna z ówczesnym prawem.
W tym miejscu dochodzimy do fundamentalnego problemu, który niezwykle mocno nurtował mnie na etapie wprowadzania głośnej nowelizacji Kodeksu postępowania administracyjnego w 2021 roku.
Nowela wprowadziła przepis (art. 158 § 3 k.p.a.), który kategorycznie zakazuje wszczynania postępowań o stwierdzenie nieważności decyzji, jeśli od jej wydania minęło 30 lat, a także – jak wskazałem na wstępie – doprowadziła do umorzenia spraw w toku.
W trakcie prac legislacyjnych ze strony wnioskodawców padały uspokajające argumenty, z których wynikało, że zamknięcie ścieżki administracyjnej nie przekreśla przecież szans obywateli na dochodzenie odszkodowań przed sądami cywilnymi. Wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie dobitnie pokazuje jednak, że były to niczym nie poparte obietnice.
Sąd powszechny oddalił roszczenie odszkodowawcze z uwagi na brak prejudykatu, którego uzyskanie państwo samo wcześniej zablokowało.
W mojej ocenie, powód w omawianej sprawie trafnie podnosił, że takie rozwiązanie to w istocie odebranie obywatelom prawa do sądu, a co za tym idzie – naruszenie art. 6 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka (prawo do rzetelnego procesu) oraz przepisów Konstytucji RP.
Sąd uznał w tym zakresie, że nie jest władny do dokonywania kontroli konstytucyjności tych przepisów ani ich zgodności z Konwencją, powołując się na nadrzędność „pewności obrotu prawnego” i utrwaloną już w tej mierze linię orzeczniczą sądów administracyjnych.
Z perspektywy praktyki prawniczej mamy więc do czynienia z faktycznym pozbawieniem spadkobierców możliwości realnej obrony ich praw majątkowych i rodzi bardzo poważne pytania o systemowe naruszenie praw do sądu w kontekście restytucji mienia. Polska nie tylko nie uregulowała tej sprawy w drodze ustawy, ale uniemożliwiła ich dalsze dochodzenie.
Dodatkowo warto wspomnieć, że Sąd wypunktował powodowi m.in. brak dowodów na własność przedsiębiorstwa w dacie nacjonalizacji (np. z rejestru handlowego) oraz nieudokumentowanie zakresu poniesionej szkody.
To pokazuje zarówno trudności dowodzenia stanu faktycznego sprzed lat przez byłych właścicieli, ale także fakt, iż stan ten zazwyczaj stwierdzał właśnie preojudykat, którym sąd jest związany.

Zyskaj spokój i zaplanuj strategię
Wyrok I C 621/25 to bolesna lekcja dla wszystkich zaangażowanych w procesy restytucyjne.
Zanim skierujemy pozew do sądu cywilnego z żądaniem zapłaty wielotysięcznych odszkodowań, musimy mieć pełną świadomość, jak dalece państwo zawęziło nam pole manewru.
Bez odpowiednio przygotowanego gruntu, dokumentów i zabezpieczenia proceduralnego, walka w sądzie cywilnym staje się generowaniem ogromnych kosztów.
Na szczęście dla powoda w omawianej sprawie – Sąd ostatecznie nie nakazał w pełni zwracać Skarbowi Państwa, stosując zasady słuszności.
Liczę jednak, że walka z niekonstytucyjnością przepisów nowelizacji KPA lub aktywna zmiana linii orzeczniczej przez sądy wyższych instancji przełamią sytuację, w której byli właściciele muszą ryzykować dochodzenia roszczeń bez pewnej ścieżki.
Zapraszam do kontaktu,
Jakub Żak
adwokat
Zdjęcia: SHOX ART, Kaitlyn Baker
***
Reforma rolna a aktualne możliwości restytucji mienia
W dyskursie prawniczym dotyczącym reprywatyzacji dominuje obecnie temat ograniczeń wprowadzonych nowelizacją Kodeksu postępowania administracyjnego (art. 156 k.p.a.), która zablokowała możliwość stwierdzania nieważności decyzji administracyjnych po upływie 30 lat od ich wydania. Należy jednak wyraźnie rozgraniczyć tryby reprywatyzacyjne.
O ile nowelizacja ta faktycznie zamknęła drogę w wielu sprawach „warszawskich” czy nacjonalizacyjnych opartych na wadliwych decyzjach, o tyle sprawy dotyczące reformy rolnej zachowują swoją odrębność proceduralną, pozostając wciąż skuteczną ścieżką do odzyskania mienia w naturze lub odszkodowania [Czytaj dalej…]


{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }