Prowadzę kancelarię adwokacką w Gdańsku i świadczę pomoc prawną na terenie całego kraju. Doradzam i kompleksowo reprezentuje klientów w sprawach o wywłaszczenie i sprawach reprywatyzacyjnych... [Więcej >>>]
Właściciele nieruchomości, przez które przebiegają linie energetyczne lub na których stoją słupy elektroenergetyczne, mogą ubiegać się o odszkodowanie nie tylko przed sądem cywilnym. W określonych przypadkach skuteczniejszą opcją jest tryb administracyjny – postępowanie przed starostą, zakończone decyzją ustalającą wysokość odszkodowania.
Warunkiem jest istnienie decyzji administracyjnej, która w przeszłości ograniczyła prawo własności nieruchomości na rzecz inwestora.
Stara i nowa podstawa prawna
Obecną podstawę stanowi art. 124 w zw. z art. 128 ust. 4 ustawy o gospodarce nieruchomościami. Tożsame rozwiązanie przewidywał jednak już art. 35 ust. 1 ustawy z dnia 12 marca 1958 r. o zasadach i trybie wywłaszczania nieruchomości – przepis, na podstawie którego wydawano decyzje zezwalające na budowę infrastruktury przesyłowej przez prywatne działki przez większą część okresu PRL.
Sądy administracyjne konsekwentnie przyjmują, że roszczenia odszkodowawcze wynikające z tamtych decyzji nie ulegają przedawnieniu i mogą być skutecznie dochodzone dziś. Jeśli odszkodowanie nie zostało wówczas wypłacone – a w praktyce najczęściej nie było – właściciel lub jego następcy prawni mogą złożyć wniosek do starosty.
W poprzednich postach na blogu informowałem już o niektórych skutkach nowelizacji Kodeksu Postępowania Administracyjnego, która nie tylko wprowadziła ograniczenie czasowe na stwierdzenie nieważności decyzji, ale także w praktyce umorzyła setki postępowań będących w toku.
Efektem tego ustawodawstwa jest brak możliwości uzyskania tzw. „prejudykatu”, a więc decyzji potwierdzającej naruszenie prawa przy przejęciu nieruchomości.
Idealnym przykładem trudności, z jakimi mierzą się dziś spadkobiercy, jest niedawny wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z 27 listopada 2025 r. (sygn. akt I C 621/25).
Orzeczenie to przypomina znaczenie decyzji prejudycjalnej dla dochodzenia roszczeń odszkodowawczych od Skarbu Państwa.
Stan faktyczny sprawy – przejęcie nowoczesnego młyna motorowego
W omawianej sprawie powód domagał się od Skarbu Państwa kwoty 250 000 zł tytułem odszkodowania za szkodę poniesioną w wyniku niezgodnego z prawem działania administracji w latach 50.
Chodziło o przejęcie na własność państwa przedsiębiorstwa, w skład którego wchodził nowoczesny budynek młyna motorowego wraz z pełnym wyposażeniem.
W dyskursie prawniczym dotyczącym reprywatyzacji dominuje obecnie temat ograniczeń wprowadzonych nowelizacją Kodeksu postępowania administracyjnego (art. 156 k.p.a.), która zablokowała możliwość stwierdzania nieważności decyzji administracyjnych po upływie 30 lat od ich wydania. Należy jednak wyraźnie rozgraniczyć tryby reprywatyzacyjne.
O ile nowelizacja ta faktycznie zamknęła drogę w wielu sprawach „warszawskich” czy nacjonalizacyjnych opartych na wadliwych decyzjach, o tyle sprawy dotyczące reformy rolnej zachowują swoją odrębność proceduralną, pozostając wciąż skuteczną ścieżką do odzyskania mienia w naturze lub odszkodowania.
Bezprawne przejęcie bez decyzji
Przejęcie nieruchomości w trybie reformy rolnej następowało z mocy samego prawa (ex lege), bez konieczności wydawania decyzji administracyjnych. Skarb Państwa stawał się właścicielem nieruchomości w momencie wejścia w życie dekretu o przeprowadzeniu reformy rolnej.
Problem prawny – i zarazem szansa na restytucję – pojawia się w sytuacji, gdy Skarb Państwa przejął władztwo nad nieruchomością, która nie spełniała przesłanek określonych w samym dekrecie.
Dziś temat na czasie. W swojej praktyce wywłaszczeniowej natrafiam bowiem często na sprawy służebności przesyłu. Czasem są one załatwiane na drodze administracyjnej jak wywłaszczenie (tak, ale o tym innym razem). Jednak najczęściej moi klienci pytali po zwrocie nieruchomości lub przy okazji sprawy: co z tymi słupami na działce? Te zaś często wiązały się z długotrwałym procesem przed sądem powszechnym w toku, którego gestor potwierdzał zasiedzenie służebności przesyłu.
Po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2 grudnia 2025 r. (sygn. P 10/16) możemy wprost powiedzieć: będzie to niemożliwe.
Co dokładnie orzekł Trybunał?
Trybunał Konstytucyjny zajął się pytaniem prawnym sądów z Grudziądza i Brodnicy. Sednem sprawy było to, czy można zasiedzieć coś, co w świetle prawa nie istniało.
Werdykt jest miażdżący dla przedsiębiorstw przesyłowych. Trybunał uznał, że art. 292 w związku z art. 285 Kodeksu cywilnego są niezgodne z Konstytucją w zakresie, w jakim pozwalały na nabycie przez zasiedzenie „służebności gruntowej odpowiadającej treścią służebności przesyłu” przed wejściem w życie przepisów o służebności przesyłu (czyli przed 3 sierpnia 2008 r.).
Analizując zagadnienie odszkodowania w związku z wywłaszczeniem nieruchomości w trybie tzw. specustawy drogowej, koncentrujemy się zwykle na walce o ustalenie słusznej kwoty rekompensaty. Równie istotna jest jednak kwestia dostępu do tych środków.
Ustawodawca, mając na uwadze przewlekłość postępowań i potrzebę szybkiego zrekompensowania straty, wprowadził instrument zaliczki, stanowiący istotne wsparcie finansowe dla osób wywłaszczonych.
Jest to rozwiązanie, które pozwala osobie uprawnionej uzyskać znaczną część należnego odszkodowania jeszcze przed ostatecznym zakończeniem całego postępowania.
Co ważne, wypłata zaliczki pozwala na odwoływanie się od wysokości przyznanego odszkodowania, będąc spokojniejszym o swój budżet.
Kiedy i w jakiej wysokości przysługuje zaliczka?
Prawo do zaliczki na poczet odszkodowania wynika wprost z art. 12 ust. 5a ustawy o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie dróg publicznych.
Kluczowe warunki uzyskania zaliczki są następujące:
Wywłaszczenie nieruchomości w stale rozwijającej się (na szczęście!) Polsce, budzi wiele emocji i niepewności.
Choć najczęściej słyszy się o wywłaszczeniach w kontekście budowy dróg, to w obliczu dynamicznego rozwoju infrastruktury kolejowej w Polsce, w tym tak strategicznych projektów jak Centralny Port Komunikacyjny (CPK) czy elektrownia atomowa, coraz częściej dotyczy ono właścicieli gruntów leżących w pasie planowanych linii kolejowych.
Ustawa o transporcie kolejowym, podobnie jak „specustawa drogowa”, przewiduje szczególne zasady przejmowania nieruchomości na cele publiczne.
Jak dochodzi do wywłaszczenia w kontekście infrastruktury kolejowej?
Wywłaszczenie na potrzeby budowy, rozbudowy czy modernizacji linii kolejowych odbywa się na mocy decyzji o ustaleniu lokalizacji linii kolejowej, wydawanej przez właściwy organ administracji publicznej (najczęściej wojewodę).
Ta decyzja stanowi tytuł prawny do przejęcia nieruchomości na własność Skarbu Państwa lub jednostki samorządu terytorialnego.
Analizując zagadnienie odszkodowania w związku z wywłaszczeniem nieruchomości w trybie tzw. specustawy drogowej, nie można nie zacząć od stwierdzenia, że powinno ono być słuszne.
Za wywłaszczenie należy się zawsze słuszne odszkodowanie
Wynika to za faktu, że art. 21 ust. 2 Konstytucji RP stanowi, że wywłaszczenie jest dopuszczalne jedynie wówczas, gdy dokonywane jest za słusznym odszkodowaniem.
Zawarcie ugody w sprawach reprywatyzacyjnych jest prawnie możliwe, jednak bardzo rzadko spotykane. Pierwszym i głównym powodem takiego stanu rzeczy jest skomplikowanie i wieloetapowość postępowań reprywatyzacyjnych. Drugim obawy decydentów o wzięcie odpowiedzialności za wypłatę środków w świetle przestrzegania dyscypliny finansów publicznych.
Czy i kiedy warto zatem próbować polubownego załatwienia sprawy reprywatyzacyjnej?
To bardzo złożone pytanie, na które nie ma w zasadzie uniwersalnej odpowiedzi.
Stan reprywatyzacji w Polsce i związane z tym podejście sięga początków III Rzeczpospolitej, tam również upatrywać początków „bojaźni” organów do zawierania ugód.
Sprawy reprywatyzacyjne miały przywrócić sprawiedliwość w drodze postępowań administracyjnych i sądowych. Te miały być odpowiedzialnością organów i sądów, bez kompromisów, w drodze orzekania o naruszeniach prawa z przeszłości.
Jedyny „kompromis”, który przez lata obiecywało państwo polskie to ustawa reprywatyzacyjna.
Przez lata pojawiało się wiele projektów, gdzie Skarb Państwa godził się na łatwiejsze wypłacanie odszkodowań, ale w mniejszych proporcjach, nigdy nie stały się one jednak obowiązującym prawem.
Skoro nie było ustawy to nie było też woli żeby organy i sądy wyręczać.
Korzyści jakie niesie za sobą ugoda
O korzyściach płynących z zawarcia ugody z przeciwnikiem procesowym mógłby napisać niemal każdy prawnik, w niemal każdej dziedzinie prawa.
Nie ulega wątpliwości, że rozstrzygnięcie sprawy przez organ lub sąd jest władcze, dokonuje się w oparciu o materiał dowodowy, zgodnie z procesowymi gwarancjami obiektywnej ich oceny, ale zawsze może powodować niezadowolenie jednej ze stron.
Dla usprawnienia procesów realizacji inwestycji drogowych i przejmowania nieruchomości pod drogi publiczne polski ustawodawca uchwalił tzw. specustawę drogową. Pod tą nazwą znana jest ustawa z dnia 10 kwietnia 2003 r. o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie dróg publicznych. Na jej podstawie wydawane są tzw. ZRID-y, które z kolei oznaczają decyzję o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej.
Specustawa przewiduje specjalny tryb wywłaszczania nieruchomości na cele drogowe oraz wypłaty odszkodowania za taką nieruchomość.
Wywłaszczenia te są dość powszechne, a mimo celu jakim było uproszczenie procedur sprawiają one wiele kłopotów obywatelom.
Wydanie decyzji o ZRID
Pytania wywłaszczonych o dalsze kroki i posiadane prawa często zaczynają się już na tym etapie.
Uproszczenie procedury w tym etapie polega bowiem na tym, iż decyzji tej organ nam nie doręczy. Zamiast tego właściciel nieruchomości objętej zezwoleniem otrzyma od organu zawiadomienie o jej wydaniu.
Z zawiadomienia nie poznamy treści rozstrzygnięcia, a wskazanie miejsca, w którym można zapoznać się z jego treścią. Decyzję o ZRID wydaje Wojewoda w odniesieniu do dróg krajowych i wojewódzkich albo Starosta w odniesieniu do dróg powiatowych i gminnych.
Postawione w tytule pytanie ma prostą odpowiedź: pierwsze pojęcie jest równoznaczne z drugim. Na blogu będę się nimi posługiwał zamiennie, gdyż słowo reprywatyzacja przyjęło się powszechnie. Sam opowiadam się za używaniem sformułowania „restytucja mienia” i celowo to ono znalazło się w tytule bloga.
Dlaczego zatem warto napisać o definicji tych słów oraz ich etymologii?
Wiele z niej wynika dla obecnego stanu oraz przyszłości reprywatyzacji w Polsce.
Właściwe określenie dla procesu zwrotu mienia
To określenie restytucja mienia jest „tym właściwym”. Sformułowanie to jednak praktycznie nie jest używane, zostało niemal całkowicie wyparte w dyskursie publicznym przez słowo reprywatyzacja.
Co ciekawe sformułowanie restytucja mienia po wpisaniu w wyszukiwarkę internetową będzie najczęściej szło w parze z mieniem pożydowskim.
Trudno stwierdzić dlaczego ta bardziej właściwa i bardziej elegancka forma nie przyjęła się w potocznym języku w odniesieniu do zwrotów nieruchomości przejętych głównie w czasach PRL.
Prowadzę kancelarię adwokacką w Gdańsku i świadczę pomoc prawną na terenie całego kraju. Doradzam i kompleksowo reprezentuje klientów w sprawach o wywłaszczenie i sprawach reprywatyzacyjnych... [Więcej]